Nic specjalnego

Wrzesień 13, 2008

W dalszym ciągu nie wrzucam artykułu o Lisses, ponieważ nie mam czasu go skończyć i zredagować.

Filmik to krótkie sceny wycięte z jednego z moich treningów. Eksperymentowaliśmy z prusem i jego kamerą :D.

BOSO ĆWICZY SIĘ BOSKO ALE JAK UKAZUJE KONIEC FILMU, ŁATWO O BÓL 😀

Reklamy

Przestrzeń Bez Granic?

Marzec 18, 2008

1.jpg

    Czym byłaby przestrzeń bez granic? To pytanie coraz częściej krąży mi po głowie podczas treningów. Marzenia o beztroskim ruchu wywodzą się zapewne z częstej obserwacji latających samolotów i ptaków na niebie. Przestrzeń na niebie jest właśnie takim miejscem gdzie człowiek, który mógłby się wznieść w powietrze byłby nieograniczony ruchowo. Żyjemy w czasach gdzie niebo nie jest zagospodarowanym obszarem. Ptaki mogą się dowolnie poruszać po tym bezkresie. Natomiast my ludzie, traceurzy, uczymy się jak się poruszać w świecie zabudowanym. W obszarze gdzie, co 0,5m mamy przeszkodę. Niezależnie od tego czy jest to urbanistyczna zabudowa czy egzotyczna sawanna lub dżungla. Wszystkie te przeszkody stawiają nam granice psychiczne. Każdy skok, każde dotknięcie fizycznej przeszkody tworzy i otwiera przed nami specyficzny stan umysłowy. Z jednej strony zachwycamy się dotykaną rzeczą, ale z drugiej stajemy przed strachem lub lękiem, co się stanie, gdy coś źle zrobimy. Stajemy przed nieznaną drogą, przez którą nasza psychika nieświadomie działa na nasze ruchy. Dlatego zadaje sobie pytanie: czy mogąc latać, posiadając przestrzeń bez granic, człowiek zdolny byłby do życia bez strachu? Czy jednak brak strachu i przeszkód stawiałby nas przed nudnym szarym życiem? Który wybór jest lepszy – Życie bez granic, czy życie pełne nowych doznań, zarówno dobrych i złych?

Deszczowy Dzień

Marzec 16, 2008

Mała aktualizacja galerii

Marzec 11, 2008

24.jpg

Link do Galerii

Zimowe Ferie

Luty 22, 2008

Wietrzny dzień

Styczeń 25, 2008

Mały piątkowy trening podczas silnego wiatru na dworzu, ale jak wiadomo trzeba trenować w każdych warunkach.

 Dzisaj wypowiedź Chleboo:

„Czemu trenuje? Gdy zaczynałem swoją przygodę z PK to było coś nowego. Może, dlatego zacząłem trenować. Przez długi okres nie wiedziałem do końca, czym tak naprawdę jest Parkour. Dopiero po wizycie francuzów w Polsce wszystko się zmieniło. Moje podejście do treningów oraz ogólne pojęcie o PK. Teraz trenuje, bo jest to dla mnie sposób na życie. Dzięki treningom poznaje samego siebie. Kształtuje swoje ciało i umysł. Potrafię się wyciszyć i skupić. Dzięki treningom możemy poznać samego siebie.”

 Na naszym blogu zamierzam wprowadzić cykl wypowiedzi różnych Traceurów z Warszawy, którzy są obecnie na różnych poziomach rozwoju. Na początek mniej doświadczony Łukasz.

„A teraz krótko, co czułem pierwszego dnia, co czuje teraz.
Pierwszy dzień był dla mnie koszmarem gdyż wiedziałem, że większość osób, które ćwiczą są młodsze niż ja i to o 2–3 lata, co wydawało mi się dużą różnicą. Czułem się dziwnie, oni maja po 17-18 lat a ja 20,oni już trenują jakiś czas a ja dopiero chce zacząć, ale w końcu się przemogłem, bo przecież nie ćwiczę dla nich, tylko dla siebie. Ten dzień na początku był dniem ciężkim, ale gdy już do nich podszedłem okazało się, że nie wyśmiewają się tylko mi pomogli, wytłumaczyli rożne techniki, teraz rozwijam się i poznaje siebie dalej, co daje mi naprawdę dużą satysfakcje, wiem o sobie więcej, poznaje swoje słabe strony jak również te mocne, i to nie tylko mowie ze „o dziś zrobiłem 50 pompek wczoraj zrobiłem 40” rozwój fizyczny dzięki parkour to tylko część dobrych stron, bo dzięki PK widzę, czego się obawiam i uczę się pewne leki przełamywać. PK to dla mnie zarówno rozwój fizyczny jak i również umysłowy, już nawet nie mówiąc o wykorzystywaniu umysłu do pojęcia danego skoku, że tu musze się odbić tak pod takim katem wykonując dany ruch, z czasem pokonuje pewne bariery, które zresztą poznałem tylko dzięki temu, że ćwiczę. Traceur – czy mogę tak się nazwać? Nie wiem, nadal będę ćwiczyć bo to daje mi dużo energii i satysfakcji. Parkour to tez ludzie, społeczność, dzięki której mogę się rozwijać, pomagają mi. Mogę się na nich wesprzeć i za to jestem im wdzięczny. Według mnie definicja PK to siła, doskolonie się oraz poznanie. Dziś czuje się silniejszy i pewniejszy siebie.